Dzisiejszy post, po długiej-może zbyt długiej przerwie, za którą przepraszam, będzie o tujach.
Znajdziecie tu (mam taką nadzieję) pomoc w podjęciu decyzji dotyczącej nasadzenia żywopłotu wokół własnej działki. Jeżeli poszukujecie informacji: czy sadzić tuje ? wytrwajcie do końca-przyjrzyjcie się moim doświadczeniom i podejmijcie decyzję- efekty pozostaną z Wami na wiele lat.
To post o tym,że niepilnowane tuje nas przerosły.
Chciałabym podzielić się z Wami moim doświadczeniem dotyczącym opcowania z żywopłotem formowanym z tuj.
Czy tuje w formie zwartego żywopłotu to dobre rozwiązanie?
W internecie zauważyłam,że wiele stron rozpisuje się na temat plusów posiadania takiego pięknego i szybko rosnącego tujowego żywopłotu, jednak jak jest naprawdę?
Rzeczywiście tuje rosną szybko, dają zwartą i szybką przesłonę, czyli zapewniają "intymność" w zwartej zabudowie jest to istotne. Są dość tanie i łatwo dostępne, są też bardzo popularne- wiele osób-laików ogrodowych ( bez urazy) potrafiłoby wymienić tuje jako roślinę ogrodową zapewne na pierwszy miejscu. Kupujemy, sadzimy, obsypujemy korą i na początku tuje nas zachwycają, w początkowym okresie przez pierwszych kilka lat nie potrzeba wielu zabiegów pielęgnacyjnych-podziwiamy tujowy piękny zielony i bujny wzrost ( w większości przypadków).
Schody zaczynają się w czwartym roku uprawy-czasem później.
Otóż okazuje się,że tuja to chwast, rośnie za szybko-na wysokość i szerokość trzeba ją ciągle ciąć, nawozić podlewać a i w wielu przypadkach opryskiwać herbicydami, pestycydami itp.
Zauważam,że wielu ludzi wykonuje opryski na zaś, by utrzymać i nie dopuścić do rozwoju do chorób grzybowych !!- Wyobrażacie to sobie żyć i mieszkać w środowisku, które opryskiwane jest herbicydami-na własnym podwórku.!!! Wielu ludzi wyprowadziło się z miasta w poszukiwaniu zdrowszego środowiska marząc o własnym zielonym kawałku o porannej kawie na trawie tymczasem stwarzają wokół siebie warunki-chyba o wiele gorsze niż w "miejskiej betonowej dżungli".
O rozwój chorób grzybowych w takim zwartym formowanym żywopłocie łatwo: około 70 cm szerokości a bywa i więcej to idealne warunki do rozwoju chorób.
Człowiek powoli staje się niewolnikiem zieleni, którą sam zasadził-naprawdę.
 |
| wiosenne cięcie |
 |
| zielony odpad |
 |
| formowany żywopłot z tuj |
 |
| drabiny, elektryczne nożyce, ręczne nożyce |
 |
| tniemy |
Uświadomiłam to sobie, gdy przez jeden sezon nie byłam w stanie poświęcić mojej zieleni należytej uwagi- wtedy
tuje nas przerosły.
Cięcie takiego żywopłotu powyżej swojego wzrostu wymaga działania ze specjalistycznym sprzętem, ilość masy zielonej ( ściętego żywopłotu, gałęzi) jest olbrzymia przy długości 25 m potrafi być tego
2 m3!. Praca taka wymaga tężyzny fizycznej, którą zwykle tracimy nabierając lat.
Chcecie więcej moich tujowych doświadczeń?- czytajcie poniżej
Zrobiliśmy szkodę sobie i sąsiadom- zrobiły je korzenie naszych tuj.
Otóż okazuje się,że ograniczają one rozwój innych ozdobnych roślin, że przeszkadzają w uprawie. Sąsiedzi nie cieszą się z zielonej przesłony ( którą im zafundowaliśmy -:) - żywopłotu raczej mają za złe,że korzenie uniemożliwiają im nasadzenia po ich stronie.
Korzenie tuj również szkodzą i nam-ograniczają nasze warzywne uprawy -:(
Powoli uprawa warzyw w sąsiedztwie żywopłotu z tuj staje się uciążliwa. Zauważam w tym roku rozrost korzeni do połowy warzywnych zagonów. Ogranicza to skutecznie wzrost warzyw- to konkurencja, której nie wytrzymają młode siewki warzyw. -:(
Ale sobie narobiliśmy.
 |
| w wiadrze wybrane korzenie z przekopanego kawałka |
 |
| korzenie tuj |
 |
| korzenie to konkurencja dla warzywnika |
Piszę ten post trochę ku przestrodze, aby nowi potencjalni nabywcy tuj rozważyli konieczność takich nasadzeń.
Tuja to chwast- tak powinno się myśleć. Myślenie takie pozwoli na być może bardziej racjonalne podejmowanie decyzji: co i gdzie sadzić? Czy ktoś chce jeszcze sadzić tuje?
Jakie są Wasze żywopłotowe doświadczenia?