Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z notatnika ogrodnika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z notatnika ogrodnika. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 maja 2020

Jak uprawiać ziemniaki w pojemniku

Moje doświadczenia z uprawy z 2014 roku w formie internetowej publikacji, kliknij na napis

Przypomnienie dla wszystkich, którzy uprawiają lub planują łatwą uprawę w pojemnikach i możliwie mało kłopotu przy niej.

ps. drodzy obserwatorzy choć mnie tu prawie nie ma i można by wysnuć wniosek, że porzuciłam to moje warzywno-owocowe życie- oznajmiam, że to tylko mylna perspektywa. Jestem i to po całe "pachy" w tym moim ogrodniczo-rolnym życiu. Podążam z wdzięcznością i uznaniem oraz wielkim szacunkiem dla wszystkich, którzy przede mną. Dla ich wiedzy i praktyki z wielką wdzięcznością odbieram każdą lekcję, którą przychodzi mi przerobić na mojej drodze. Jestem szczęśliwa, że znalazłam (zupełnie przez przypadek, nigdy nie lubiłam się pocić na słońcu) swoją drogę życia. Odnalazłam powołanie do pracy z ziemią. Mogę publicznie zadeklarować, że jestem pracownikiem planetarnym. Co to znaczy? Każdego dnia realnie w małej skali robię coś co pozytywnie wpływa na naszą jedyną żywicielkę-Planetę. To daje mi poczucie spełnienia i pozwala znosić wszystkie trudności jakie los mi zsyła.  

Regularnie publikuję posty na instagramie TU LINK i zapraszam jeśli możesz dołącz.

do rychłego usłyszenia,Klaudia

poniedziałek, 5 marca 2018

Jest wynik badania gleby


Jest wynik ze stacji Chemiczno-Rolniczej. 
Ten wynik jest dla mnie dużym zaskoczeniem. Zupełnie nie mogłam uwierzyć, że jest to możliwe. Zastanawiałam się: czy mogłam popełnić błąd pobierając próbkę?. Dzwoniłam nawet do laboratorium stacji ze stwierdzeniem: że chciałabym powtórzyć badanie. 
Laborant przekazał mi informację,że po otrzymaniu wyniku badanie powtórzono i że jest to wynik poprawny.


Zakłada się,że przy wartości 3% próchnicy  (próchnicy- czyli organicznych szczątków w różnej fazie rozkładu) gleba jest sama w stanie wyżywić roślin, które w niej rosną. 

Zapowiada się dobry sezon, jest nadzieja na zdrowy plon oczywiście bez używania chemii rolnej. 
Nowy zielony sezonie co mi przyniesiesz? już marzę......o
pękatych chrupiących ogórkach?, słodkich i czerwonych pomidorach, chrupiącej sałacie, soczystej naci pietruszki.

"Chcę jeść prawdziwe jedzenie"- to zdanie wyczytane w książce "kulinarnej"  Mai Sobczak  z QMAMKASZĘ . 
A czy ty też tak chesz?..................................................................................... ja tak i to bardzo.

7,24 % ten poziom substancji organicznej w moim warzywniku uważam za mój największy ogrodniczy sukces. 

Kilka lat temu za mój sukces uważałam-duży zbiór, który przeliczyłam nawet na pieniądze 😏
chcesz to poczytaj TU, ale to było już pięć lat temu, teraz zupełnie co innego się dla mnie liczy. To znaczy zawsze jakość plonu była bardzo ważna, ale już teraz nie zaprzątam sobie tym głowy- lepiej się żyje.



Planuję jeszcze- jak tylko warunki pozwolą- przebadać glebę na zawartość podstawowych makro i mikroelementów. Używając do moich standardowych zabiegów pielęgnacyjnych w ogrodzie efektywne mikroorganizmy powinnam spodziewać się również dobrego wyniku tych parametrów, ale to zobaczymy muszę jeszcze chwilę poczekać.

dobrego ogrodowania w nowym sezonie


czwartek, 22 lutego 2018

Od czego zacząć uprawy ?

Każda uprawa ( no może poza uprawami hydroponicznymi) zaczyna i  kończy się w glebie.
Warto dbać  systematycznie o żyzność i bogate życie biologiczne w niej. Mikroorganizmy, w zdrowej nie traktowanej chemią rolną glebie mineralizują  związki organiczne głównie białka roślin i zwierząt tam żyjących. Mineralizując przetwarzają organikę w łatwo przyswajalne dla roślin składniki pochodzenia naturalnego.
Dostarczając substancję organiczną (kompost czy przefermentowany obornik) wzbogacasz glebę w składniki pokarmowe oraz pożyteczne mikroorganizmy i przyczyniasz się do wzrostu poziomu próchnicy.
Postępując tak możesz ograniczyć fizyczną pracę w ogrodzie, gdyż twoja gleba bogata w mikroorganizmy będzie miała dobrą gruzełkowatą strukturę, właściwe napowietrzenie oraz będzie absorbowała wodę od 3 do 5 razy więcej niż na glebach ubogich.



Nowy sezon 2018 rozpoczynam od badania gleby. Sprawdzam stan wyjściowy na początku sezonu.
Dobrze jest znać parametry fizyko-chemiczne gleby- wskaźniki, które w mierzalny sposób pokazują jaki jest jej stan. Sprawdzam czy moja troska o glebę przynosi mierzalne efekty.

Badanie takie możesz wykonać w okręgowych stacjach chemiczno-rolniczych.
Co możesz zbadać?
- azot, fosfor, potas, odczyn gleby pH i inne oraz poziom próchnicy i to jest bardzo ważny wskaźnik jego przyrost na przestrzeni lat możesz uznać za swój ogrodniczy sukces.

Próchnica inaczej humus to składnik gleby, który powstaje z materii organicznej ( komposty, obornik, liście, poplony, przedplony) poprzez procesy przeprowadzane przez mikroorganizmy.
Z tej przetworzonej urodzajnej warstwy rośliny mogą pobierać azot, który powstaje tam zupełnie za darmo !!

Przy zawartości 1% próchnicy gleba zawiera na jednym hektarze 3-3,5 tony azotu !!!
Taki azot powstały w wyniku przetwarzania przez mikroorganizmy jest łatwo przyswajalny przez rośliny.


pobrana próbka gleby
Jak na razie pobrałam próbkę gleby ze szklarni, na zewnątrz gleba jeszcze zmarznięta.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej, jak pobierać glebę ? lub masz jakieś pytania, wątpliwości daj znać postaram się odpowiedzieć.

czwartek, 2 kwietnia 2015

bo BIO i uprawa na drabinie


Już są pierwsze wschody, pierwsze siewki i muszę wam powiedzieć,że niezmiernie, jak co roku, wzruszają mnie te zielone "dzidziusie". Pierwszy zielony przychówek ( po długiej zimie) zapowiada wiosnę, nowe budzące się do życia pokolenie. Jest nadzieja, pomimo chłodnej i kapryśnej pogody, na nowy ciepły zielony sezon. Już wkrótce, -:)


Na razie do muliplatów wysiałam kwiaty a z warzyw- tylko bób i groszek cukrowy. Jest jeszcze czas- nie trzeba się spieszyć.
W moich multiplatach-w domu wzrastają: dzwonek irlandzki, słoneczniki: doniczkowy-mały i odmiana uprawowa oraz pnące ogórki ozdobne. W planach-po świętach do wysiania: nasturcja, aminek-koper ozdobny i cynie.

do przechowywania tac z maleństwami wykorzystuje różne konstrukcje- w tym roku-drabina i powiem wam,że sprawdza się idealnie.

pozdrawiam pomimo wszystko wiosennie

środa, 25 marca 2015

na start


Wszyscy ogrodnicy na start, czas rozpocząć uprawy. Zaczynamy razem zielony sezon. 
Zaczynamy uprawy.



Na rozpoczęcie sezonu- słowa Rona Finley: "własne uprawy to jak drukowanie pieniędzy".
Czy wam też uda się coś "dodrukować" do domowego budżetu w tym sezonie ?



A co można wysiewać w marcu wprost do gruntu ?

marchew wczesną, pietruszkę, rzodkiewkę
cebulę dymkę
groszek cukrowy, bób
sałatę wczesna odmiana "Królowa Majowych"
szpinak



piątek, 6 marca 2015

terminy siewu

w 2014 w terminach powyżej wysiewałam nasiona

Uspokajając nieco nasze ogrodowe rządze publikuję terminy siewów ubiegłorocznych, które spisywałam w moim  notatniku ogrodnika.  Moi mili jest jeszcze czas na wysiewy-zatem spokojnie. Dla przykładu: pomidory wysiewamy w domu na sześć  tygodni przed "zimną Zośką"- zanim pójdą do gruntu dwa razy je przesadzamy.

czwartek, 5 marca 2015

rozwiń ze mną skrzydła

Od dwóch dni u nas pogoda-jakby zima kłóciła się z wiosną. Raz pada deszcz z gradem a za chwilę świeci słońce. Taka pogodowa huśtawka. Pomimo niewiosennej pogody za oknem-chciałam ogłocić i odtrąbić początek nowego zielonego sezonu. Nie mogę już dłużej wytrzymać-post, który poniżej przygotowałam już dużo wcześniej, gdy na dworze była "wiosna". A zatem...


Dzień dobry, witam Was u progu wiosny i zapraszam do spędzenia wspólnie nowego zielonego sezonu 2015.
Zapraszam Was do wzajemnego inspirowania się pięknem natury. Razem kultywujmy ogrodniczą sztukę ( poprzez dzielenie się wiedzą), która od wieków zakorzeniona jest w naszej tradycji. Chętnie zajrzę do Waszych blogów po inspiracje dotyczące ogrodów i uprawy. Jeżeli masz chęć przyłączyć się do wymiany doświadczeń pozostaw komentarz lub dołącz do grona obserwatorów-mywayofgardening.
Uprawiaj ze mną warzywa nawet jeśli nie masz własnego ogrodu.

A jak to ze mną bywa ?

Bywa,że po ciężkim dniu nie mam siły i ochoty wybierać się do ogrodu- idę tam wiedziona instynktem, trochę jakby z poczucia obowiązku-przecież zawsze jest tyle do zrobienia. Na miejscu  powoli zaczynam "grzebać" w ziemi na grządkach-skubać. I ziemia zaczyna mnie wciągać, jeszcze tu i tu, jeszcze chwilka- chwila, która zamienia się w godziny i pędzi jak szalona. Robi się szaro- czas wracać do domu. Do domu zabieram zdrowe zmęczenie i poczucie dobrze przepracowanego dnia. A warzywa rosną i cieszą oczy, później również i podniebienie. Mogę pomyśleć-jest dobrze. Niejednokrotnie czuję, że własne uprawy i owoce tej pracy dodają mi skrzydeł-jakby unoszą mnie nad ziemią-mnie samą to bardzo zdumiewa, ile radości może dać ta praca na świeżym powietrzu? zdrowe zmęczenie a potem dzielenie się plonami-to mnie po prostu uskrzydla. Rozwiń swoje "skrzydła" ze mną- po prostu uprawiaj własne i zobacz jakie to uczucie.


Czy Wy też czujecie,że przyszedł czas na działanie? czy marzycie o pierwszym wkopaniu łopaty ?, pierwszym sianiu i sadzeniu- jednym słowem: czy ręce i serce rwą się do pracy?
Nareszcie można by pomyśleć-czas wysiewów, zasadzeń- czas na pracę na świeżym powietrzu. Poczekajcie jeszcze chwilkę-jeszcze za wcześnie na wysiewy. Kaszubi-rolnicy mówią, że w pole wychodzą dopiero w kwietniu- warto słuchać i korzystać z ich doświadczeń.
Niech ogrodnicza moc będzie z Wami.


poniedziałek, 16 lutego 2015

co czuję

Wróciliśmy na pojezierze nasyceni górskim krajobrazem, słońcem,śniegiem i wysokogórską atmosferą- wróciliśmy,ale żyjemy jeszcze zimowym beztroskim czasem.I choć czuję  "po kościach",że czas zimy powoli mija,bo nawet jeżeli  na święta Wielkanocne spadnie śnieg-to już nie to samo.


Zima, która mnie zmienia i którą polubiłam-to ta z krótkim ciemnym dniem. Ta ciemna zima wyzwala we mnie inne odczucia-one zdarzają się tylko raz-podczas ciemnych zimowych dni. Nie wiem, czy jestem w stanie opisać ten stan ducha,ale to jest zupełnie inna czasoprzestrzeń. To taki czas do środka, do wewnątrz siebie i nie oznacza on wcale zamknięcia zupełnego na świat, o nie. Właśnie podczas krótkich dni czuję nieodpartą potrzebę aktywności poza domem-to tak jakbym chciała oswoić nielubianą kiedyś zimę. Jakbym wystawiała się na próbę, próbę pokonania własnych słabości. Gdy tylko mi się to udaję - pokonać własne zahamowania-jestem przeszczęśliwa. Wiele radości sprawia mi ruch ciemną mroźną zimą na świeżym powietrzu- czuję wtedy,że rozpiera mnie energia, czuję się przeszczęśliwa-euforia wzrasta wprost proporcjonalnie do niekorzystnych warunków pogodowych,gdy są niesprzyjające-pozytywny efekt jest mocniejszy.
I choć uwielbiam wiosnę, nie mogę powiedzieć-do widzenia zimie-jeszcze nie.




piątek, 18 lipca 2014

z wizytą w tunelu


a w nim znowu busz- dosłownie z pieleniem nie nadążam. Obsewacje, które poczyniłam doprowadziły mnie jednak do wewnętrznego luzu i spokoju- w buszu pomidory też rosną. 


Donice, w których uprawiam pomidory podlewam umiarkowanie-nie przesadzam z nadmierną ilością wody. Gdy wilgoć w tunelu jest wysoka pomidory prosto z łodyg wypuszczają korzenie ( takie jakby wąsy). Duża wilgotność, która bierze się ze zbyt obfitego podlewania a później parowania jest niekorzystna- zwiększa ryzyko porażenia chorobami grzybowymi.
Moje krzaczki w tym roku nie były jeszcze niczym pryskane. W roku ubiegłym stosowałam opryski z Timorexu i mydła potasowego. W uprawie pomidorów w naszym klimacie i bez używania chemii trzeba zaakceptować fakt,że wcześniej czy później krzaczki zostaną porażone. Zwykle dzieje się tak na jesieni lub późnym latem. Takich porażonych pędów oczywiście nie wolno wyrzucać na kompost.
Ja wraz z pojawieniem się choróbska likwiduję uprawy i zwalniam miejsce pod nowe zasiewy np. szpinak przeznaczony do zbioru wczesną wiosną.

piękne dzidziusie- pięć sztuk na jednym krzaczku
 W tunelu, w workach rosną też ogórki szklarniowe i gruntowe odmiany żółtej. Do nich częściej zaglądam z konewką gdyż ogórki lubią ciepło i dużo wody.

Wszystkie donice z pomidorami podsadzone są bazylią z własnych wysiewów. Sadzonek tych jest bardzo dużo- tworzą one wraz z chwastami gąszcz w tunelu. Rośliny wyglądają jakby sąsiedztwo ( również chwastów) im służyło, każdy pnie się w swoją stronę i jak na razie nie szkodzi drugiemu.

wtorek, 22 kwietnia 2014

potato



To moja pierwsza taka uprawa. W pojemniku z ułożonymi warstwami typu "lasagne". Tak nazywają taką uprawę znani mi ogrodnicy. Osobiście wydaje mi się, że inspiracją do układania takich warstw są uprawy permakulturowe. Mniejsza z resztą o nazewnictwo, teraz o tym na czym cała rzecz polega. Na dno garnka wędrują kolejno: karton niezadrukowany, następnie drobno pocięte gałęzie- warstwa filtrująca, filc z trawnika, gruba warstwa kompostu, warstwa ziemi urodzajnej, sadzeniaki- podkiełkowane ziemniaki zasypane ziemią i na koniec warstwa słomy. Wraz ze wzrostem konieczne będzie obsypywanie liści słomą.
Ziemniaki do pojemników wysadziłam 17 kwietnia teraz przez trzy tygodnie nie będą potrzebowały mojej uwagi. Podleję je tylko od czasu do czasu nie dużą ilością wody. Tymczasem ziemniaczany pojemnik przetrzymuję w tunelu po 15-stym maja wystawię pojemnik na zewnątrz.
O tak, takie uprawy bardzo lubię ( zakładam, podlewam,ściółkuję i zapominam- no przynajmniej na chwilkę- zwalniam potencjał na inne ogrodnicze zadania), oczywiście mam świadomość,że zbiór nie będzie imponujący, spodziewam się raczej małych ziemniaków z takiej pojemnikowej uprawy. Zakładam też, że uprawa moja może zakończyć się niepowodzeniem. Zakładam, ale tak w bardzo małym stopniu gdyż już od kilku lat marzę o własnych ziemniakach na talerzu -:).

tu możecie poczytać o zasadach uprawy ziemniaków, które zebrałam i opisałam w minionym roku



Ps. teraz w ogrodzie warzywnym bardzo dużo się dzieje, wkrótce postaram się o tym napisać
pamiętajcie już można: hartować sadzonki,
a w moim menu zaraz będzie gościł: rabarbar i szpinak zrywamy teraz szczypior z siedmiolatki, wyrywamy ząbki młodego czosnku i nać pietruszki

pozdrawiam ogrodniczo i słonecznie





wtorek, 8 kwietnia 2014

z notatnika ogrodnika 2014


Na sześć tygodni przed "zimną zoską" czyli przed 15-stym maja można wysiewać nasiona roślin ciepłolubnych tj.: pomidory, papryki, ogórki, dynie, cukinie czy kabaczki. Można wysiewać, ale do pojemników umieszczonych w pomieszczeniach ze stałą powyżej 10 st. C temperaturą.
Ja wysiałam nasionka pomidorów już 20 marca do pojemnika z odzysku- plastikowego płytkiego na około 2,5 cm wysokości. Teraz przyszedł czas ( po wypuszczeniu drugiej pary liści), aby je przepikować do pojedynczych tymczasowych pojemniczków. Zanim powędrują do gruntu ( po 15-stym maja) czeka je jeszcze jedno przesadzenie do większych kolejnych pojemników.

Jeżeli macie chęć na własne rozsady możecie powoli wysiewać już nasionka do pojemników umieszczonych w pomieszczeniach. Nasiona pomidorów bardzo szybko kiełkują już po dwóch, trzech dniach pojawiają się pierwsze wschody. Tak samo z ogórkami czy dyniami, jeżeli umieścicie nasiona na noc w wodzie to kiełkowanie rozpocznie się bardzo szybko. Nie ma zatem pośpiechu, jest jeszcze na to czas.

Ważne
W amatorskiej uprawie jakość rozsad może być gorsza niż z zakladów ogrodniczych w tym się specjalizujących, ale jak pokazują moje doświadczenia plony są i to nawet satysfakcjonujące -:).


wtorek, 4 marca 2014

w tunelu


Niedawno pisałam jak wykorzystuję tunel foliowy "na maksa". Powyżej kilka fotek z roku ubiegłego obrazujących jak to działa ?

sobota, 22 lutego 2014

kiedy rozpocząć uprawy ?







Kiedy rozpocząć uprawy ?

Oczywiście nie da się tak prosto odpowiedzieć, gdyż zależy to od tego co chcemy uprawiać i gdzie- w jakiej części kraju.
Możemy jednak podzielić wczesnowiosenne zadania ogrodnicze na:
1.wysiewy w gruncie
2. w pojemniki celem pozyskania rozsad -sadzonek uprawa w ogrzewanych pomieszczeniach.

W pierwszym przypadku siewy możemy rozpocząć, gdy gleba:

po pierwsze przeschnie po zimie, po drugie odpowiednio się ogrzeje ( pierwsze wysiewy możliwe już  od 3-4 st. C i wzwyż), będzie przygotowana= rozbita na mniejsze sypkie kawałki. Często po zimie wierzchnia warstwa gleby jest twardą skorupą takie podłoże należy rozpulnić grabiami lub w cięższych przypadkach widłami. Jeżeli ściółkujecie wierzchnią warstwę gleby np. słomą, zrębkami lub innymi materiałami- gleba po zimie nie jest mocno zbita i wystarczy zruszczyć ją ręcznym kultywatorem. W zagrabionej i równej glebie wykonujemy rynienki w które wysiewamy  nasionka. Przysypujemy glebą i lekko ubijamy miejsce siewu. W początkowej fazie dbamy o regularne niezbyt obfite podewanie a potem to już samo rośnie -;)


W drugim przypadku to już czas na sianie nasion w pojemniki, w amatorskiej uprawie zaczyna się ten proces w domu. Umyte i wyparzone pojemniki zasypuje się ziemią specjalnie do tego celu przeznaczoną-do siewek. W jednym pojemniczku, w zależności od wielkości umieszcza się od dwóch do kilku nasion, wierzch warto posypać ziemią zmieszaną z wermikulitem lub perlitem. Nie zapominamy o delikatnym podlaniu. Ja jestem zwolennikiem podlewania na podstawek wszystkiego co uprawiam w domu. W wyniku podciągu kapilarnego ziemia nawilża się sama i nie ma ryzyka przelania ziemi czy pleśnienia. Pomieszczenia w których uprawia się rozsady należy wietrzyć regularnie unikjąc przeciągów. I samo jeszcze nie rośnie, gdyż..
czeka nas przesadzanie:
-pomidorów dwa razy- z małego pierwszego pojemniczka do kolejnego większego i dopiero na miejsce stałe, a innych sadzonek raz- z pojemników na miejsce właściwe-do gruntu

Jeżeli chodzi o pleśnienie podłoża to jest to duży problem w amatorskiej uprawie w domu.

Jak sobie radzić ?

Ja nasiona, które wysiewam umieszczam na noc w wodzie- daję im w ten sposób dużą porcję wilgoci na start. Przyspieszam w ten sposób "rozruch nasion", przyspieszam proces kiełkowania- nasiona szybciej pęcznieją . I tak dobrze namoczone nasionka dostają sygnał do rozpoczęcia procesu kiełkowania ( a to może trwać nawet 3 tygodnnie). "Dostają sygnał" tzn. zarodek kiełkującego nasienia, czyli kiełek, przechodzi ze stanu spoczynku do stanu fizjologicznej aktywności. I tak, kiełek nie jest jeszcze zdolny do odżywiania się przez fotosyntezę i musi korzystać z zapasów pokarmowych ( skrobia, tłuszcze, białka) nasienia.Wskutek wzmożonej działalności enzymów następuje intensywna przemiana materii. Niezbędne do kiełkowania są: wilgoć i tlen. Przy kiełkowaniu nasienia wyrasta najpierw korzeń, następnie pączek pędowy- to dwa organy dzięki którym organizm roślinny zacznie swoje samodzielne życie. A gdy, mamy już pęd z liśćmi właściwymi- to mamy rozsadę piękniutką i gotową do wysadzenia na zagonach. Później już tylko pozostaje trochę matczynej lub tatusiowej opieki  i dorosły lub młodociany okaz może wylądować na talerzu. Ba, proste prawda ?


Jeżeli masz jeszcze chęć tu pozostać to- krótki fotograficzny przerywnik poniżej



Moczę nasiona roślin, których proces kiełkowania jest długi np. karczochy. Moczę przed wysiewem duże nasiona np.: groszku cukrowego i ozdobnego. Gdybym trzymała w ziemi nasionka przez 2-3 tygodnie w pojemniku, bo tyle trwają wschody np. karczocha mogłabym spodziewać się pleśnienia wierzchniej warstwy ziemi w pojemniku. Spowodowane to mogłoby być koniecznością utrzymywania stałego poziomu wilgoci, koniecznego dla procesu kiełkowania, ale niekorzystnie wpływałoby na warunki glebowe-powietrzne w pojemnikach przeznaczonych na rozsady a w konsekwencji na zdrowie kiełka i całego młodego pędu. Uf, koniec


Ps. Dla mnie zielony sezon zawsze rozpoczyna się od uporządkowania domowych roślin doniczkowych. Myślę tu o wszystkich yuccach,  bluszczach, fikusach itd. Zaczynam czas wiosenny od przesadzania kwiatów domowych, od zasilenia dobrymi nawozami od usunięcia podeschłych pędów. Odświeżam liście w kąpieli wodnej- pod prysznicem. Tylko na przedwiośniu mam na to czas, później zapominam o moich zielonych lokatorach i daję im szansę na swobodny byt. Późną wiosną wynoszę na taras i wokół domu wszystko co się da, wynoszę drzewko cytrusowe, aloesy, calanchoe, grubosze i kaktusy.
O kaktusy domowe! to pomysł na roślinę tarasową, szczególnie dla osób, które długo poza domem i które nie mogą regularnie podlewać doniczkowych roślin ozdobno-tarasowych.
A kaktusy za takie super warunki podziękują wam niektóre nawet kwitnieniem.

to zdjęcie dla wytrwałych, którzy dotarli tu na koniec tego postu -:)

i jeszcze trochę lokalnego patriotyzmu, trójmiejska aktorka a na tapecie piosenki Edith Piaf



Pozdrawiam jakby wiosennie



poniedziałek, 17 lutego 2014

i tak to się zaczyna




I tak to się zaczyna, trochę ziemi, trochę nasion, jakieś pojemniczki, trochę wody i trochę czasu. 



Tu w pojemniku zbitym na szybko wysiane i wschodzące nasiona sałat: masłowej i rzymskiej.
Wysiewam nasiona sałat w pojemniczki, gdy mam już ładne sadzonki przepikowuję je i wysadzam na właściwe miejsca i we właściwej rozstawie. Robię tak zarówno na przednówku jak i w czerwcu by mieć młode soczyste sałaty przez cały sezon.



Tunel, który czeka na pomidory wykorzystuję na maksa:
1. wczesną wiosną lub na jesieni wysiewam szpinak przeznaczony do zbioru na początku maja
2. obsadzam po bokach sadzonkami sałat zostawiając miejsce dla małych krzaczków pomidorowych
3. po zbiorze sałat wysadzam sadzonki bazylii, gdy krzaczki ziołowe są już dojrzałe, ale przed kwitnieniem ścinam i przygotowujemy pesto- jest tego dużo, pakujemy w pojemniczki i zamrażamy
do jesieni bazylia jeszcze rośnie można ją zrywać doraźnie w razie potrzeb i zajadać z pomidorami, które prosto z krzaczka.

środa, 26 czerwca 2013

dziewięć i pół tygodnia

Zaledwie po dziewięciu tygodniach od wysiewu nasion można cieszyć się-smakować pyszne własne sałaty, tu na zdjęciu rzymska. Wysiałam ją osiemnastego kwietnia- teraz swym kolorem i smakiem mnie zachywca. Nie tworzy okrągłej główki a raczej pionowe zwarte serca. Jest bardzo smaczna, krucha i chrupiąca. Warzywa liściowe, do grupy której należy sałata, udają się też w uprawie pojemnikowej, czyli mogą zdobić tarasy i balkony- mogą zastąpić rośliny jednoroczne lub rosnąć razem z nimi. Sałaty nie są wymagające w uprawie, do nawożenia wystarczy im kompost, ewentualnie (interwencyjnie) płynny rozcieńczony roztwór bogaty w azot z gnojówki z pokrzywy.


Warzywa liściowe należą do kilku rodzin botanicznych. Charakteryzuje je krótki okres wegetacji. Mogą być uprawiane jako przedplon, poplon i współrzędnie. Do grupy tej należy też: szpinak, boćwina czy cykoria liściowa.

niedziela, 26 maja 2013

Rosną warzywka aż miło, spacer po zagonach i niespodzianka

Zastanawiasz się, jak wyglądają siewki czy rozsady najpopularniejszych warzyw ? Zapraszam na spacer po naszych zagonach warzywnych. 

 Uprawa pomidorków w tunelu. 

Ziemię pod pomidory powinno się wymieniać co sezon, dlatego w tym roku posadziłam rozsady pomidorów w siedmiolitrowych pojemnikach. W ten sposób łatwiej będzie mi uniknąć wyjałowienia podłoża, które mogłoby powodować obniżone plonowanie. Pojemniki te posłużą mi prze wiele lat, zawsze po sezonie po umyciu przechowam je w składziku. Wypełnione naszym kompostem i wzbogacone granulowanym obornikiem zawierają wszystko co potrzebne jest do wzrostu.
W zalezności od pogody zapewniam regularne podlewanie ciepłą, deszczową wodą gromadzoną w beczce.

 Sadzonki kukurydzy cukrowej karłowej

21 kwietnia wysiałam nasiona kukurydzy do muliplatów umieszczonych w temperaturze pokojowej. Po trzech tygodniach po piętnastym maja wysadziłam je do gruntu w rozstawie rzędów co 50 cm i 25 cm pomiędzy sadzonkami. 



Rzodkiewka wysiana punktowo wraz z marchwią została już wyrwana. Zwalnia miejsce do wzrostu dla korzenia marchwii. Na prawym zdjęciu widać małą siewkę marchewki.


18 marca wysiałam sałaty liściowe do skrzynki i do pojemników umieszczonych na tarasie. Pierwsze sałatki z naszej sałaty już zajadaliśmy- te z pojemnika na tarasie. Uprawiałam je przyspieszając kiełkowanie przykrywając w początkowej fazie białą agrowłókniną. Te w skrzynce nie przykrywane wzrastały dłużej i teraz są juz gotowe do ścięcia nożyczkami- po ścięciu, po raz kolejny wytworzą nowe liście.


Sadzonki kapusty i kalarepy umieszczone w gruncie czują się rewelacynie. Widać,że przyrastają i  zyskały właściwy kolor.

 Siewki buraka ćwikłowego a poniżej burak liściowy.
 Bobik w skrzyneczkach rośnie w oczach z dnia na dzień.
 Młode siewki marchwii, bardzo długo kiełkowały- myślałam,że już nie wzejdą.

Czas kiełkowania i wzrost zależy od wielu zewnętrznych czynników i może przebiegać z różną dynamiką w różnych częściach Polski. Zależy on od: rodzaju uprawianych warzyw,  podłoża, lokalizacji warzywnika, temperatury, ekspozycji ( wiatr niekorzystnie wpływa na uprawy), nawodnienia itp.

++++++++++++


W piątek spotkała mnie przemiła niespodzianka- otrzymałam przesyłkę z nasionkami- kwiaty kwitnące dla pszczół. Takich przesyłek po Polsce krąży zapewne wiele, sądząc po ilości chętnych, którzy odpowiedzieli na apel "akcji przyjacielskiej"- akcji przyjaciół pszczół.
Lubię miodek, szczególnie zimą, lubię owoce i warzywa i jak pomyślę,że człowiek może swym globalnym zachowaniem przyczynić się do wyginięcia tych pożytecznych owadów to aż mnie zatyka- nie zgadzam się na to i dlatego zapraszam pszczele rodziny do siebie do ogrodu.
Oznacza to,że po mału wycinam kawałek po kawałku mojej pięknej i wymuskanej darni na rzecz pięknych i pożytecznych kwiatów. Niech zakwitną kwiaty, niech zapachy i kolory uwodzą i karmią pszczele rodziny.

A Paulinie blog Pauliny dziękuję za taaaką! paczuszkę. Zobaczcie sami, jak wyglądała:




pozdrawiam wszystkich przyjaciół pszczół, czyli tych, którzy mają choćby jeden kwitnący krzew, na którym widać czasem pszczelich oblatywaczy. -:)

Jakie rośliny są miododajne ?
Całe mnóstwo, w dużym uproszczeniu można powiedzieć,że wszystkie te, które kwitną,ale nie dokońca będzie to prawidłowe stwierdzenie.

Pszczółki lubią: wszystkie drzewa owocowe, te z owocami jadalnymi jak również odmiany ozdobne
wierzby, robinie, jarząby, lipy, berberysy, budleje, bukszpany, karagany, pigwowce, derenie, irgi, ligustry, porzeczki, kaliny, krzewuszki, wrzosy, wiele pnączy,róże i jeszcze, jeszcze. 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...