Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa z własnej uprawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa z własnej uprawy. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 maja 2020

Jak uprawiać ziemniaki w pojemniku

Moje doświadczenia z uprawy z 2014 roku w formie internetowej publikacji, kliknij na napis

Przypomnienie dla wszystkich, którzy uprawiają lub planują łatwą uprawę w pojemnikach i możliwie mało kłopotu przy niej.

ps. drodzy obserwatorzy choć mnie tu prawie nie ma i można by wysnuć wniosek, że porzuciłam to moje warzywno-owocowe życie- oznajmiam, że to tylko mylna perspektywa. Jestem i to po całe "pachy" w tym moim ogrodniczo-rolnym życiu. Podążam z wdzięcznością i uznaniem oraz wielkim szacunkiem dla wszystkich, którzy przede mną. Dla ich wiedzy i praktyki z wielką wdzięcznością odbieram każdą lekcję, którą przychodzi mi przerobić na mojej drodze. Jestem szczęśliwa, że znalazłam (zupełnie przez przypadek, nigdy nie lubiłam się pocić na słońcu) swoją drogę życia. Odnalazłam powołanie do pracy z ziemią. Mogę publicznie zadeklarować, że jestem pracownikiem planetarnym. Co to znaczy? Każdego dnia realnie w małej skali robię coś co pozytywnie wpływa na naszą jedyną żywicielkę-Planetę. To daje mi poczucie spełnienia i pozwala znosić wszystkie trudności jakie los mi zsyła.  

Regularnie publikuję posty na instagramie TU LINK i zapraszam jeśli możesz dołącz.

do rychłego usłyszenia,Klaudia

piątek, 29 kwietnia 2016

początek upraw




Początek marca był ciepły słoneczny aż serce wyrywało się do pracy . Każdy dzień bez wizyty w warzywniku był dla mnie jakby stracony. Jest nowy sezon, nowe nadzieje na smaczny i zdrowy plon, nowe pokolenia  zieloności cieszą mnie swoim wzrostem- jak jak to kocham, to dla mnie największe szczęście na świecie- moje poletko upraw. 
Ponieważ sezon w pełni i ciężko mi o tej porze roku przełamać się do komputera- dziś krótka relacja sprawozdawcza-o tym co w warzywniku zostało poczynione i kiedy.
Planując własne uprawy i wysiewy czytajcie etykiety-co i kiedy wysiewać?- na paczuszkach nasion podane są terminy wysiewów-warto tego się trzymać.
Od jakiegoś czasu posiadam konto na instagramie, gdzie można obserwować- co u mnie słychać ?
zapraszam was na:


Koniec marca- pierwsze nasiona

Pod koniec marca wysiałam do gruntu: bób, cebulę dymkę ( precyzyjnie wysadziłam), marchew,szpinak, rukolę i rokietę siewną. 
Wszystkie nasiona przykryłam agrowłókniną by zapewnić bardziej stabilne warunki cieplne ( teraz 26-29.04.16 r. przyszły mroźne noce-okrycie bardzo się sprawdziło).
Po tygodniu bób zaczął kiełkować, poza tym cisza. 

Początek kwietnia

Wysiałam groszek cukrowy do gruntu i buraki. Pod agrowłókniną wzeszła marchew wczesna, rukola, rzodkiewki już ładnie rosną, sałaty też
Zaczął się już sezon regularnych wizyt i obchodów w warzywniku i pierwsze zbiory.
W ramach pielenia zebrałam do zjedzenia w formie sałatki liście mleczu, regularnie od dwóch tygodni upuszczamy sok z brzóz tzw. osokołę, która pijemy na świeżo- prosto po zebraniu.

Koniec kwietnia

Mlecze wyjedzone, sezon na sok z brzóz zakończony a my zaczynamy zbierać i konsumować pokrzywę -:), rabarbar pod ciemnym przykryciem jest już gotowy do zbioru.
Groszek rośnie w oczach- mroźne noce mu nie straszne, podobnie sałaty, które nawet lubią lekkie przymrozki.

radosnego ogrodowania, Happy gardening



środa, 23 marca 2016

Pierwsze wysiewy

To post o pomidorach i wskazówka dlaczego nie należy ich jeszcze wysiewać.


Ale najpierw krótko o pracach w warzywniku

Pamiętacie o haśle przewodnim mojego bloga: " jak uprawiać ogród i nie zwariować"?- eksperymentuje na sobie, na glebie, którą uprawiam i w ten sposób-uczę się jej. 
Tu na blogu przedstawiam rozwiązania, które ułatwiają życie i pozwalają łączyć prace w warzywniku z nieustającym  brakiem wolnego czasu. 
Poniżej  jeden ze sposobów, który jest dużym ułatwieniem związanym z uprawą i początkiem nowego sezonu a co najważniejsze to również dobre rozwiązanie dla gleby i jej mikromieszkańców.

Prace w warzywniku już rozpoczęte-my przygotowaliśmy już niektóre skrzynki,te które przeznaczamy pod obsiewy wczesnych warzyw, tj.: marchew wczesna, bób, cebula dymka, rukola czy szpinak.
Co u nas oznacza to przygotowanie ?, to zdjęcie wierzchniej warstwy ściółki-skoszonej trawy, która  chroniła przez zimę biożycie w glebie. Uprawa gleby po zimie to czysta przyjemność, wystarczy przegrabić glebę, wyznaczyć rzędy i obsiewać. -:) yupi.
Reszta skrzynek pozostaje nie ruszona- z warstwą skoszonej trawy.



























Jeżeli chodzi o pomidorki to w tym roku na pierwszy wysiew jest jeszcze czas- pamiętajcie pomidory najlepiej wysiewać na 5 tygodni przed 15 maja-czyli tak zwaną "Zimną Zośką".
To optymalny czas, który pozwala na bezproblemową uprawę tych smacznych czerwonych jagód. Wcześniejsze wysiewy mogą nastręczać trudności we właściwym  przechowywaniu rozsad w okolicach 7-12 maja. Moje doświadczenia ze wcześniejszych wysiewów nie kończyły się dobrze. 

POMIDORY bardzo szybko rosną w domowych warunkach wschodzą dobrze i szybko.

Ps. Korzystając ze wskazówek kalendarza księżycowego nie powinniśmy wykonywać teraz prac w ogrodzie warzywnym- mamy pełnię. Prace w warzywniku związane z uprawą, siewem dobrze jest rozpocząć, gdy księżyca ubywa.

piątek, 5 lutego 2016

własne uprawy

Zimą, gdy słońce trochę mocniej i częściej świeci a ziemia jest już wstępnie rozmarznięta pojawia się pokusa- grzebania w ziemi, wysiewania po prostu uprawy własnych zieloności -:).
Oczywiście nie czas, by wprawić grabie i widły w ruch, ale pomarzyć można -:)



Zauważam,że wielu miłośników warzywników zastanawia się: kiedy i jak zacząć uprawy ?
Jeżeli planujecie w tym zielonym sezonie własne uprawy i macie jakieś wątpliwości lub pytania zajrzyjcie do postów, które o rozpoczynaniu upraw-może będą Wam pomocne.

CZAS PO ZIMIE kiedy-rozpocząć-uprawy


Zaktualizowałam dla Was strony bloga: Warzywnik i pragnienie posiadania ogrodu- tu znajdziecie moją historię.

Z ogrodniczym pozdrowieniem, a w zbliżającym się WIELKIMI KROKAMI sezonie wielu smakowitych zieloności prosto z własnej grządki/pojemnika życzę

czwartek, 17 września 2015

ogórki z ogrodu i przepis na zalewę chili

Wczorajsza poranna inspekcja w warzywniku zakończyła się robotą w kuchni.
Przyniosłam ogórków gruntowych, które trzeba było spożytkować.
Pokrojone wzdłuż ogórki zalałam słodko-ostrą zalewą octową- po maceracji ogórki nabiorą ciekawego aromatu i nie stracą na chrupkości. Ogórki te są wciągającą przekąską-jak popcorn jedzony podczas oglądania filmu-niektórzy nie mogą przestać -:)



Ogórki w zalewie chili

proporcje zalewy na 2 kg ogórków gruntowych

2 szklanki wody
1/4 szklanki octu winnego ( jabłkowego lub z róży)
1/4 szklanki oleju
1/2 szklanki cukru
3 płaskie łyżki soli
3 płaskie łyżki sosu słodko-ostrego chili
2 łyżki chili w proszku

Wykonanie
Zagotować zalewę bez dodawania chili, przestudzić płyn i teraz dodać chili w proszku i ostry sos,
zalać ogórki,docisnąć talerzykiem, pozostawić na noc.
Rano ogórki są już gotowe-można chrupać na bierząco-prosto z miski, można też przełożyć do słoików i przechowywać w chłodnym pomieszczeniu.


czwartek, 14 maja 2015

dni Bonifacego i zioła z ogrodu

"Pankracy,Serwacy i Bonifacy, to ostatni mrozacy".

Pierwsze aromaty z ogrodu powędrowały do zamrażarki. Czy znacie i używacie lubczyk?- to naturalny wzmacniacz smaku stosowany do zup i sosów-do takiego przeznaczenia może być mrożony.
Na świeżo natomiast wypróbujcie ziele lubczyka do tatarów: z mięsa ( jak lubicie i jadacie) oraz tataru sporządzonego z ryb-moim zdaniem bardzo pięknie podkręca smak surowizny.

A uprawa lubczyka jest bardzo prosta- raz posadzony rośnie przez wiele lat i jak każde zioło lubi słoneczne stanowisko. W ciągu jednego sezonu można ścinać liście kilkukrotnie.

wtorek, 7 kwietnia 2015

o kapuście




To kadry z sesji fotograficznej w naszym warzywnym ogrodzie. Rzecz cała działa się latem, gdy ogród aż "puchł" od różnych smakowitości uprawianych przeze mnie. Z dumą prezentuję Wam moich zielonych "podopiecznych" i choć to oni mieli być głównymi bohaterami całej sesji- ogrodniczka też została złapana w kadr- i to nawet w niejeden -:). Całkiem fajnie być ogrodową "modelką" -:) tym bardziej,że nie wiąże się to praktycznie z żadnymi przygotowaniami i stylizacjami- uchwycono zwykły dzień w warzywniku. Zdjęcia: byewa







a o kapuście, która jest eco i rosła w naszym ogrodzie warzywnym- możecie poczytać tu
Choć dopadły ją białe motyle- bielinek kapustnik, doczekała w niezłej kondycji do czasu planowanej konsumpcji. W tym roku planuję jednak przykryć kapustne i oszczędzić sobie przyjemności zbierania zielonych larw bielinka.

środa, 11 marca 2015

najprostsze uprawy

Najprostszą i najmniej pracochłonną dla mnie uprawą okazało się poletko ziemniaków w uprawie permakultury. To bardzo prosta, niewymagająca i dająca ogrom satysfakcji uprawa. Zakładamy poletko zgodnie z zasadami permakultury ( jak to zrobić?-możecie poczytać-  tu ).
Takie ogrodnictwo bardzo lubię. Prosto, czysto i bardzo przyjemnie a przy tym bardzo smacznie. Wyobraźcie sobie -małe dzieci,które wraz z rodzicem odkrywają-wyciągają z ziemi małe kuleczki- a potem je przygotują na obiad  i jedzą podane z koperkiem i odrobiną masła. Fajnie -:)


Uprawy te warto na spokojnie zaplanować. Teraz jest na to czas- by zastanowić się nad generaliami, nad tym ile czasu mogę wygospodarować na uprawy? Na to co uprawiamy duży wpływ ma:
a) czas-jaki możemy poświęcić na doglądanie upraw i umiejętności
b) lokalizacja naszych upraw: czy warzywnik mamy blisko domu?, czy może jest to działka, na którą trzeba dojeżdżać?. 
Odpowiedzi na te pytania są bardzo istotne, pozwolą nam pogodzić chęć uprawy z realnymi możliwościami. Tak jak lokalizacja, tak również rodzaj gleby jest ważny- nie wszystko i wszędzie da się uprawiać. Dla przykładu warzywa wolą miejsca zaciszne- osłonięte od wiatru. Jeżeli jesteś właścicielem odkrytej działki budownej ( i położonej na wzgórzu) powinienieś zainwestować w osłony by stworzyć dogodne warunki do wzrostu. 
Uprawa warzyw wymaga regularności i swoistej troski. Ja nie osiągam takich efektów-tak wysokich plonów jak mój poprzednik. Ale on-poświęcał cały swój czas ( cały dzień) na pielęgnację- śmiało mogę powiedzieć,że było to dobre osiem godzin dziennie. Czy my możemy sobie na to pozwolić? Zapewne większość z Was-nie, ja również nie mogę poświecić całych dni na "grzebanie" w ziemi-muszę uprawiać racjonalnie. Co to oznacza?
Wybieram metody i sposoby ułatwiające pracę w ogrodzie. Dla przykładu: uprawa ziemniaków jest dobra dla osób, które nie mogą oddać się całkowicie ogrodnictwu.
Sadzeniaki ziemniaków ( podkiełkowane ziemniaki) umieszcza się- po pierwszym tygodniu maja- na kilku  uprawowych warstwach wcześniej przygotowanych, zasypuje się je kompostem lub ziemią ogrodową i w czasie całego wzrostu tylko kilka razy obsypuje słomą lub innym materiałem ściółkującym. Ziemniaki same pięknie rosną a zebrać można je w okolicy sierpnia-września.


Inny przykład: warzywa korzeniowe-te nie są dobre dla osób, które mają mało czasu lub, które muszą dojeżdżać na działkę warzywną. Dlaczego? Bark regularnej pielęgnacji może prowadzić do zarastania przez chwasty rzędów z młodymi siewkami. Taka konkurencja obniża plon ( a w skrajnych przypadkach całkowicie go wypiera)- to skutecznie zniechęca do własnych upraw.

Zatem wybieraj dla siebie rozwiązania dopasowane do własnych potrzeb i możliwości-tak by uprawa była dla ciebie relaksem i powodem do radości.


powodzenia w uprawie i obfitych plonów na nowy zielony sezon

środa, 21 stycznia 2015

warzywnik 2015

Co dają własne uprawy?

Własne uprawy dają zdrowe plony: smaczne warzywa i owoce, które są podstawą i pretekstem do przygotowywania wegeposiłków. W zielonym sezonie mogą stanowić podstawę żywienia, którą w łatwy sposób można uzupełnić w białka i zdrowe tłuszcze. Znaczna jak nie większa część makro i mikroskładników pochodzi ze świata roślin, zatem nic prostszego jak sięgnąć po nie do ogrodu warzywnego.
Czy zauważacie,że większość reklam dotycząca suplementów diety oraz witamin w swym przekazie bazuje bezpośrednio na roślinach: syrop na kaszel z sosny ( 1% ekstraktu z sosny w swym składzie), witaminy "pozyskane" z brokuł, marchewki, pietruszki czy kapusty, również w tzw. "podprogowy" sposób przekonuje się konsumenta,że te cudo tableteczki zawierają witaminki, które "postawią" nas na nogi- dzięki, którym poczujemy się pełni energii i będziemy zdrowsi. Tymczasem wystarczy trochę przewartościować myślenie i nie dać nabijać się w butelkę. Skoro mamy jeść pięć porcji warzyw i owoców dziennie, to już wiemy od dziecka z lekcji biologii ( podstway żywienia człowieka)- najlepiej, aby warzywa te pochodziły ze sprawdzonych źródeł-najlepiej z własnego ogrodu.
Pięć porcji witamin z własnego warzywnika- na surowo RAW FOOD lub/i w postaci przetworzonej.

Czy wiecie,że zamiast mąki pszennej można upiec ciasta i wspaniałe puszyste biszkopty używając zmiksowanej ugotowanej fasoli? A ta oczywiście pochodzi z ogrodu warzywnego, czy to nie piękne?

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Najlepszy prezent na Święta

W tym poście podzielę się z Wami moim pomysłem na przezent najwyższej jakości- to ekskluzywne cacko i warte jest swojej ceny.



ale,powoli do rzeczy......
Masz dość zatloczonych galerii, tłumów, które w poszukiwaniu prezentów i tzw. "promocji życia" muskają Cię i irytują coraz bardziej, masz wrażenie,że najmniejsza błachostka może,w takiej atmosferze  wyprowadzić Cię z równowagi-o którą tak walczysz w tym zwariowanym świecie.

Przedstawię Ci mój pomysł- podaruj swoim bliskim super prezent- ekskluzywne cacko, rzecz najwyższej jakości- ZOSTAŃ OGRODNIKIEM. Uprawiaj dla bliskich owoce i warzywa, podaruj im maliny-najwyższej jakości- rosnące pod Twoim czułym okiem, podaruj cukrowy groszek, sałatę lodową a może i ziemniaki, przygotuj z bliskimi wspólny posiłek z własnych plonów, podziel się nim i zaczaruj zwykłe chwile. Prezent, który cieszy jeszcze długo po Świętach- to mogą być własne uprawy, zdecydowanie-tak.
By go zrealizować nie musisz mieć własnego kawałka ziemi, można uprawiać w donicach na balkonie czy parapecie własnego mieszkania. Możesz założyć miejski ogród warzywny w pobliżu swojego zamieszkania. Możesz wszystko- zmień myślenie a wpłyniesz na "przeznaczenie".

Jeżeli podzielasz tą ideę pobierz zdjęcie z linkiem i umieść u siebie na blogu. Zarażaj innych pozytywną ogrodową energią- zima to najlepszy na to czas (aby przemyśleć i zaplanować uprawy). A wiosna-to czas by wprowadzić te plany w życie.



Żyj zdrowo i świadomie tego na zbliżające Święta Wam życzę.

wtorek, 9 grudnia 2014

oto-bruksela

Będzie o brukseli, ale nie o tej z pierwszych stron gazet, nie pisanej dużą a właśnie małą literą. Będzie o brukseli na talerzu, zerwanej prosto z ogrodu i to ZIMOWĄ PORĄ-fajnie nie?.

mój wianek w prawdzie nie świąteczny, ale zielony

Zauważyłam,że na niektórych blogach już Święta- tak to na mnie podziało,że aż "zamurowało", zahamowało. Nie potrafiłam do Was  nic napisać- bo ja jeszcze zupełnie nie myślę o Świętecznych dekoracjach ( dam sobie jeszcze czas- może tydzień, tak na 10 dni przed Świętami to dla mnie właściwy czas na dekorowanie).
Ja, jeszcze grzebię w ziemi, pozwala mi na to pogoda. Wykopałam niedawno korzenie cykorii, które przesadziłam do dużych 7,5 litrowych donic- pędzę je- bez dostępu światła, w garażu. Zobaczymy jak wszystko pójdzie dobrze zjemy na ciepło (zapieczone)  ładne żółciutkie główki cykorii. Mam nadzieję,że zbiór wypadnie na okres świąteczny.
A tymczasem w naszym menu-kapustne. Zrywamy małe główki brukselek, które przygotowujemy na kilka sposobów, w formie: puree, gotowane i okraszone bułką tartą podsmażoną na maśle klarowanym czy ugotowane i podane z sosem vineget. Jest kapusta, jest smacznie.

Pamiętajcie zjadajcie warzywa w różnych kolorach: czerwone, zielone, pomarańczowe czy białe: rzodkiew i rzepa. Różnorodna dieta jest podstawą dobrego samopoczucia i zdrowia. Przy dobrze zbilansowanej diecie znikają problemy tj.: celulit, wypadanie włosów czy kruchość paznokoci. aż wierzyć się nie chce,że mogą to zdziałać witaminki dostarczane z warzyw i owoców. A, gdy te dobra pochodzą z własnych upraw tym lepiej.


czwartek, 14 sierpnia 2014

buraki z ogródka

Soczyste, niełykowate, słodkie- moje buraki z grządki zerwane do obiadu


To wszystko przez te letnie wyjazdy na wieś do rodziny, to one sprawiły,że bliska jest mi praca ludzkich rąk i ziemia, jej zapach  a nawet smak. Jako mała dziewczynka przyglądałam się życiu wsi, zwykle latem podczas wakacji. Chłonęłam je każdą komórką. Czasem wieś mnie przerażała, czasem uszczęśliwiała wielokrotnie zadziwiała. Zdałam sobie też sprawę, że mnie karmiła. Wiedziałam jak ciężko trzeba się napracować żeby było mleko, mięso, ziemniaki i różne inne smakołyki z krzaczka czy drzewa. Dlatego w naszym miejskim domu nigdy nie wyrzucało się jedzenia, reszki pomysłowo się zagospodarowywało a na wsi resztkami dokarmiało się zwierzęta.
Czas tam wypełniała praca, zawsze było mnóstwo roboty. Role na gospodarstwie są podzielone, choć nikt ich nie dysponuje-każdy wie co ma robić. Jako przyjezdny z zewnątrz intuicyjnie pomagasz tam, gdzie czujesz, że dasz radę, że pomoc twoja jest potrzebna. A po tym całym dniu ciężkiej pracy czujesz satysfakcję, widzisz owoce pracy i masz jeszcze chęć i siły na wspólne-nocne w karty granie.
Tak, taki obraz świata i pracy  pośrednio mnie ukształtował. Dzień za dniem, godzina za godziną i tak bez "deadline". Projekt, który nigdy się nie kończy wydaje się nierealny-prawie niemożliwy do przetrwania- a jednak.
Wierzę, że przykładem innych- my też zaczniemy doceniać swoje, że kupując od gospodarzy pozwolimy im na dalsze podtrzymanie tradycji polskiej wsi.

Tym postem składam hołd moim kuzynom i kuzynkom, których praca na gospodarstwie kształtowała i w rezultacie pozwoliła odnieść sukces- teraz już w miejskim życiu.


Samych smacznych buraków od gospodarza Wam życzę

poniedziałek, 14 lipca 2014

to i owo co wo

Są już wiśnie a raczej były- na drzewie. Mamy zaledwie trzy małe wisienki a owocu całą masę.
Z tych pysznych czerownych kuleczek przygotowałam dżem.
Ponieważ prace ogrodowe a raczej zbiory prowadzimy wspólnie postanowiłam wnagrodzić moim pomocnikom ciężką pracę, która przebiegała w upale. Wieczorem ku pokrzepieniu serc- gofry bezglutenowe z jeszcze ciepłym dżemem wiśniowym.

Przepis na gofry na bazie mąki ryżowej znajdziecie na KWESTIA SMAKU

środa, 9 lipca 2014

sałata rzymska-smaczne cuda z natury


Wysiewam nasiona sałat wprost do gruntu, gdy wzejdą małe siewki-pikuję je. Tak powstaje zagonek z sałatami różnego rodzaju: masłowe, lodowe czy rzymska- ta jest moja ulubioną. Krucha i aż słodka, po prostu  pyszna. Wystarczy dziewięć i pół tygodnia a nawet szybciej i można cieszyć się jej smakiem a kolor jej ciągle mnie zachwyca. Czyż nie jest piękna ?

wtorek, 8 lipca 2014

eco-kapusta


Eco-kapusta- to taka kapucha, którą uprawiam na oborniku przywiezionym z gospodrastwa z ekologicznym certyfikatem i bez dodawania jakiejkolwiek chemii rolnej. Rośnie na grządkach permakulturowych lub jak kto woli na grządkach typu: lasagne- tak nazywa je "Gorzka Jagoda". To za jej sprawą- zainspirowana postanowiłam tak uprawiać. teraz wiem,że  jest to dobry sposób dla osób, które po pierwsze są eco a po drugie nie mają wiele czasu na regularne doglądanie upraw.
W takim systemie dobrze sprawdzi się wszystko co sadzone z sadzonek lepiej niż uprawy z nasion.
Słomiana ściółka pięknie trzyma wilgoć i chroni przed inwazją chwastów.

Nasza grządka permakulturowa powstała na miejscu gdzie wcześniej rosły maliny. Ten kto próbował pozbyć się kiedyś malin wie jaki to problem. Zruszone korzenie malin dostają sygnał SOS i wytwarzają mnóstwo nowych sadzonek w nawet bardzo odległych miejscach.
Żeby pozbyć się skutecznie malin, po ich uprzednim wykopaniu, postanowiłam założyć wzniesioną permakulturową grządkę.
Najpierw karton niezadrukowany, gałęzie, warstwa zielona, warstwa brązowa ( wygrabione jesienne liście, słoma) warstwa obornika i warstwa gleby urodzajnej. Usypując na istniejącym gruncie-nawet darni, powstaje wzniesiona grządka- gotowa do wykorzystania pod uprawy. Jeżeli jest to pierwszy rok uprawy  po oborniku wspaniale rosną: kapustne, pory, selery, kukurydza i np. ziemniaki. I tak jest u mnie- rosną dobrze- teraz przy minimum doglądania. Ale uwaga,
na początku uprawy ważne jest dobre mocne podlanie takiej grządki, dobrze, aby od czasu do czasu  dobrze popadało.



A tu moje sadzonki białej kapusty. Wyrosły w domowych warunkach. Nie były to sadzonki pierwszej jakości,ale zobaczcie na zdjęciu powyżej kapusta rośnie aż miło i jaka piękna jest!
jak wszystko pójdzie dobrze będziemy cieszyć się jej smakiem już wkrótce.
No oczywiście o ile nie zjedzą jej gąsienice i ślimaki -:)

czwartek, 3 lipca 2014

sezon na owoce z grządki

Warzwnik aż kipi od słodkich dóbr wszelakich: poziomki, truskawki, krzaczki uginających się pod ciężarem owocu-porzeczek, za chwilę wiśnie, maliny, borówki,  czy śliwki węgierki. Nawet z naszego małego warzywnika jest tego owocu trochę. Wszystkie te witaminki i aromaty zamykam w słoiki tudzież butelki, by móc cieszyć się słodyczą podczas długich i chłodnych dni poza sezonem.

A tak na dzień powszedni , który zawsze warto osłodzić własnym owocowym deserem polecam-truskawki z serkiem mascarpone i miętą.


z owocowym pozdrowieniem,

środa, 21 maja 2014

nasze ekoplony


To już czas pierwszych zbiorów, sałaty a wśród nich masłowa jest gotowa to zbioru,  liściowe też pójdą pod nóż a na rzymską przyjdzie mi jednak jeszcze poczekać. Do zamrażalnika powędrowały już zbiory lubczyku i mięty będą pięknym wspomnieniem ciepła w zimne i pochmurne dni.

W ogródku warzywny wszystko rośnie aż miło.
Ziemniaki, które wysadziłam do garnka-17 kwietnia- mają bardzo duże liście, na razie wyglądają dobrze.
Na zbudowanych, po raz pierwszy w tym roku, wałach permakulturowych rosną:
ogórki, kukurydza, ziemniaki, brukselka, kalarepy, pory i selery.


Jak możecie zobaczyć na fotografii wykonaliśmy cztery zagony a na nich wysadziliśmy ( wszystko z rozsad) warzywa starając sie zachować zasadę dobrosąsiedztwa poszczególnych roślin.
W związku z tymi uprawami ściółkowanymi słomą w naszym życiu pojawiło się dużo wiejskich klimatów i cała frajda z tym związana też się pojawiła.  Na balotach słomy zorganizowliśmy sobie "zaciszny zakątek" do posiedzenia w cieniu, który służy nam jako "ogrodowa ławeczka", gdy chcemy odsapnąć w trakcie prac ogródkowych.

Zapach słomy, który nam towarzyszy podaczas prac przypomina mi dzieciństwo spędzane latem na wsi- jest pięknie.

chciałabym zarazić Was frajdą uprawiania własnego
dla tych, którzy już realizują swoje uprawy posyłam ogrodnicze dobre moce i wsparcie:

bądźcie wytrwali i cierpliwi w uprawie
z porażek wynoście naukę
sukcesy-zjadajcie
a nadmiarem- dzielcie się

pozdrawiam Was serdecznie, Klaudia




poniedziałek, 20 stycznia 2014

ogórki


Ciepłolubne, wymagające, kapryśne, kłujące i smakowite- ogórki gruntowe.

Podobnie jak pomidory lubią zasadowe podłoże. Lubią ciepło i oby było co "zjeść" dobrze udają się na oborniku czy kompoście. Mogą być porażane przez mączniaka rzekomego -:(. Ale tak poza tym to w uprawie sparwiają wielką frajdę. Pierwszy odnaleziony (wśród gąszczu bujnych i kłujących liści) ogórek w sezonie jest jak "pralinka" opakowana w ładny złoty i szeleszczący papierek.
Buszowanie wśród liści w poszukiwaniu smakowitości to domena łasuchów- szczególnie nasz jeden duży, ba największy łasuch upodobał sobie świeżo zrywane ogórki. Można powiedzieć, że po pracy nie wraca do domu- wraca, ale wprost do warzywnika. -:)


W ubiegłym sezonie uprawialiśmy je w formie piennej- pozwoliliśmy, aby rosły w górę po leszczynowych tyczkach wyrastając wprost nad skrzynkami cukini. Wygodnie zrywa się ogórki uprawiane w takiej formie. Myślę, że taka uprawa im dobrze służy. Są dobrze wentylowane a zatem ryzyko chorób grzybowych trochę maleje.

A cukinie podobnie jak pomidory "siedzą" w zadołowanych donicach, które zaprawiam kompostem i ziemią ogrodową. Zadołowane oznacza wkopane donice w ziemię do 3/4 wysokości.
Tak uprawiane cukinie mają cieplutko- plastikowa czarna donica szybko się nagrzewa- szczególnie w początkowej fazie wzrostu, gdy liście są jeszcze małe. Woda przy podlewaniu nie rozlewa się na boki, zużywam jej znaczniej mniej. W kolejnym roku mogę uprawiać cukinie w tym samym miejscu- wymienię tylko ziemię z doniczek na nową zasobną.



W trakcie sezonu z warzywnika wprost do kuchni wędrują zarówno kwiaty jak i cukinie. Przy ciepłym i słonecznym lecie zbiory są bardzo imponujące.


czwartek, 16 stycznia 2014

pomidory

A dziś fotorelacja z zagonów z pomidorami i mój sposób na uprawę tychże.
Choć uprawa pomidorów nie jest łatwa, gdyż wymaga regularnych zabiegów pielęgnacyjnych to muszę stwierdzić, że jest absolutnie wciągająca. Marzę już o smacznych i soczystych jagodach i zupełnie nie satysfakcjonują mnie pomidory dostępne teraz w sklepach, prawie w ogóle ich nie kupuję- no może tylko w wyjątkowych sytuacjach. W kuchni używam teraz własnych pomidorów zamkniętych w słoikach w postaci przecieru pomidorowego.


 Sadzonki na zdjęciu powyżej to efekt dwumiesięczny, czyli od nasionka do sadzonki gotowej do wysadzenia.
 Po wysadzeniu do dużych pojemników oznaczam nazwy odmian zapisując je na zwykłej papierowej taśmie klejącej.




Co roku powtarzam sobie,że tym razem wysieję mniej nasion pomidorów, ale to tylko tcze gadanie. Nadmiarem sadzonek dzielę się.

 Krzaczki pomidorów podsadzam bazylią. Aromat bazylii chroni krzaczki pomidorów przed mączlikiem, który nie lubi jej aromatu.

tylko młode sadzonki trzeba podlać od czasu do czasu

 Bazylia pięknie rośnie w ciepłym tunelu i w przeciwieństwie do pomidorów nie wymaga podlewania.



 Całe wysiłki pielęgnacyjne pięknie wynagradzają zebrane owoce. Praca i zebarne plony są bardzo satysfakcjonujące i motywują mnie ciągle do ogrodniczego działania.

Pozostaje mi życzyć wam obfitych plonów w nowym zielonym sezonie i dużo ciekawych i smacznych odmian -:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...